Czy opłaca się wynająć kampera na wakacje? Poradnik dla miłośników podróży

Podróżowanie kamperem od kilku lat przeżywa w Polsce prawdziwy boom — i wcale nie wygląda na to, żeby ten trend miał wyhamować. Zamiast pakować walizki do samolotu i jechać taksówką z lotniska do hotelu, coraz więcej osób wybiera wolność czterech kółek. Samochód kempingowy daje coś, czego żadne biuro podróży nie jest w stanie zaoferować: pełną kontrolę nad trasą, tempem i stylem wypoczynku. Pozostaje jednak pytanie, które zadaje sobie każdy początkujący karawaningowiec — czy opłaca się wynająć kampera, zamiast kupować własny?

Skąd ten fenomen karawaningu?

Jeszcze dekadę temu kampery na polskich drogach stanowiły rzadkość. Kojarzyły się raczej z pasjonatami, którzy potrafili miesiącami dłubać przy zabudowie starego busa. Dzisiejszy karawaning to zupełnie inna bajka. Współczesne campervany, półintegry i integry oferują poziom komfortu porównywalny z dobrym apartamentem — ogrzewanie postojowe, łazienka z prysznicem, kuchnia z lodówką kompresową, a w droższych modelach nawet klimatyzacja przestrzeni mieszkalnej. Równocześnie rozwinęła się infrastruktura. Pola kempingowe z pełnym zapleczem sanitarnym, punkty do opróżniania zbiorników, stacje serwisowe obsługujące pojazdy kempingowe — tego w Polsce przybywa z każdym sezonem.

Realne koszty — zakup kampera to poważna inwestycja

Zacznijmy od konkretów, bo to one najczęściej studzą początkowy entuzjazm. Nowy, solidnie wyposażony kamper kosztuje tyle, co mieszkanie w mniejszym mieście. Za luksusową integrę trzeba niekiedy zapłacić więcej niż za dom jednorodzinny. Używane pojazdy bywają oczywiście znacznie tańsze, ale wciąż mówimy o kwotach, które dla wielu osób stanowią barierę nie do przeskoczenia. A do samej ceny zakupu dochodzą koszty bieżące: ubezpieczenie, przeglądy serwisowe, wymiana opon, przechowywanie w sezonie zimowym. Gdy ktoś realnie korzysta z kampera przez trzy–cztery tygodnie w roku, rachunek ekonomiczny zakupu na własność wypada po prostu blado.

Wynajem kampera — ile to kosztuje i dlaczego się opłaca?

Przeciętna cena za dobę wynajmu kampera oscyluje w granicach 500–600 złotych — oczywiście w zależności od klasy pojazdu i terminu. W szczycie sezonu wakacyjnego bywa drożej, poza sezonem taniej. Na pierwszy rzut oka kwota może wydawać się niemała, ale wystarczy zestawić ją z rocznymi kosztami utrzymania własnego pojazdu, żeby perspektywa się odwróciła. Dodatkowy plus? Przy wynajmie kampera cała logistyka leży po stronie wypożyczalni. Pojazd jest sprawdzony technicznie, ubezpieczony i gotowy do drogi od momentu odbioru. Jedyne, o co musi zadbać podróżnik, to zakupy spożywcze i wybór pierwszego przystanku na trasie.

Dla kogo wynajem ma największy sens?

To rozwiązanie, które sprawdza się w zaskakująco wielu sytuacjach. Oto najczęstsze z nich:

  • Testujący karawaning — zanim ktoś wyda kilkaset tysięcy złotych, rozsądnie jest sprawdzić w praktyce, czy życie w kamperze odpowiada jego stylowi.
  • Rodziny planujące wakacyjny wypad — dwa tygodnie w kamperze pozwalają zobaczyć kilka regionów bez ciągłego pakowania i zmiany hoteli.
  • Okazjonalni podróżnicy — jeden czy dwa wyjazdy w roku nie uzasadniają inwestycji w zakup pojazdu.
  • Osoby przymierzające się do własnego kampera — wynajem to szansa na przetestowanie różnych typów zabudowy: vana, alkowy czy półintegry.

Po zwrocie pojazdu nie trzeba martwić się o przegląd, garażowanie ani niespodziewane naprawy. Klucze, dokumenty, krótkie formalności — i sprawa zamknięta.

Najciekawsze kierunki na wyprawę kamperem

Z perspektywy kogoś startującego z Polski możliwości są naprawdę szerokie. Chorwackie wybrzeże ze swoimi zatoczkami i trasą wzdłuż Adriatyku to absolutna klasyka wśród karawaningowców. Miłośników wina i łagodnych pagórków przyciągnie Toskania. Fani górskich szlaków znajdą raj w Alpach Francuskich lub Dolinie Aosty. Nie trzeba jednak jechać daleko — Mazury z labiryntem jezior, surowe Bieszczady czy nadmorskie miejscowości od Sarbinowa po Rewal dają ogromną satysfakcję. Kamper eliminuje przy tym problem, z którym boryka się każdy podróżnik w szczycie sezonu: brak wolnych noclegów. Wystarczy sprawdzone pole kempingowe albo urokliwe miejsce z dala od głównych szlaków, tam gdzie lokalne przepisy na to pozwalają.

Przed pierwszą trasą — co warto wiedzieć?

Jazda kamperem różni się od prowadzenia osobówki bardziej, niż mogłoby się wydawać. Wysokość pojazdu — często ponad trzy metry — wyklucza niektóre wiadukty, parkingi wielopoziomowe i wąskie uliczki na starówkach. Spalanie na poziomie 10–14 litrów diesla na setkę to norma, więc warto wkalkulować koszty paliwa w budżet podróży. Profesjonalne wypożyczalnie przeprowadzają przy odbiorze szczegółowy instruktaż: obsługa instalacji gazowej, panel ogrzewania, zasady korzystania z toalety kasetowej. Nawet kompletny nowicjusz po krótkim szkoleniu jest gotowy, żeby ruszyć w trasę bez większych obaw.

Wolność, która zostaje w głowie na długo

Odpowiedź na pytanie, czy wynajem kampera się opłaca, dla większości podróżników brzmi: zdecydowanie tak. To rozwiązanie elastyczne, finansowo przewidywalne i wolne od długoterminowych zobowiązań. Daje pełny przedsmak karawaningowej wolności — poranki z widokiem na jezioro, wieczory pod markizą, spontaniczne zmiany planów bez konsultacji z recepcją. Wielu ludzi po pierwszym wynajętym kamperze wraca po kolejny sezon. Niektórzy z czasem decydują się na własny pojazd. Inni świadomie zostają przy wypożyczaniu, bo cenią wygodę i brak obowiązków. Niezależnie od wybranej ścieżki jedno jest pewne — raz spróbowany karawaning zmienia sposób myślenia o wakacjach na dobre.